-->
Ośrodki rehabilitacji PDF Drukuj Email

 Wcisnę się tu na początek, tylko na chwilkę...

Moja działalność z dzikimi zwierzętami rozpoczęła się kilkanaście lat temu, kiedy jako świeżo upieczony lekarz weterynarii stwierdziłam ze zdziwieniem, że  kwestie leczenia dzikich zwierząt potrzebujących pomocy są w gruncie rzeczy problemem zawieszonym w próżni.  Nie wiadomo było kto i jak ma się tym zajmować, a zgłoszenia o zwierzętach dzikich (szczególnie ptakach)  potrzebujących fachowej pomocy były bardzo częste. Początkowo jako pracownik olsztyńskiej uczelni, ku utrapieniu wszystkich wokół przyjmowałam dzikich ptasich pacjentów (ptaki od początku były w centrum moich zawodowych zainteresowań) i zapełniałam nimi dostępne i mniej dostępne zakamarki pomieszczeń Katedry Chorób Ptaków. Jednak moja prawdziwa przygoda "dzikiego lekarza" rozpoczyna się w Bukwałdzie.... Tu znalazłam wreszcie miejsce odpowiednie nie tylko dla mnie, ale i dla moich ptasich podopiecznych. To długa historia, ciągle obiecuję sobie, że w końcu zacznę ją spisywać. Na razie pacjenci, rodzina, Fundacja Albatros zazdrośnie pożerają cały mój czas. Ale może kiedyś...
Póki co zapraszam, poniżej trochę suchych faktów o tym co głównie zaprząta moją głowę i już na szczęście nie tylko moją, bo też wszystkich pracowników, wolontariuszy, partnerów i przyjaciół naszej fundacji
dr n. wet. Ewa Rumińska

plakat 2Ośrodek Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie

Ośrodek Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie (gm. Dywity) położony jest 15 km od Olsztyna. Działa na mocy decyzji Ministra Środowiska od 2004 roku i zajmuje się głównie leczeniem ptaków nie drapieżnych, szczególnie bociana białego. Opiekę weterynaryjną nad pacjentami ośrodka sprawuje dr n. wet. Ewa Rumińska. Położony jest on w miejscu oddalonym od zabudowań, na częściowo zalesionym terenie. Gospodarstwo, na obszarze którego znajduje się ośrodek ma bardzo korzystne usytuowanie dla tego rodzaju przedsięwzięcia, znajduje się bowiem w bezpośrednim sąsiedztwie lasu i zawiera kompleks torfowiskowy oraz łąki. Woliery i wybiegi dla ptaków są w korzystny sposób odseparowane od otoczenia naturalnym ukształtowaniem terenu. Z roku na rok rozbudowujemy woliery, a docelowo planowany teren ośrodka rehabilitacji to ponad 1 ha wolier i wybiegów. Lecznica projektowana przy ośrodku wraz z ośrodkiem edukacji ekologicznej będzie miejscem koordynacji projektu sieci ośrodków Warmii i Mazur, która utworzona została w 2007 roku.
 

 

Wojewódzka sieć ośrodków rehabilitacji dzikich zwierząt

Definicja ośrodka rehabilitacji zwierząt, wedle Ustawy o ochronie przyrody z dn. 16 kwietnia 2004 roku, określa go jako miejsce, w którym jest prowadzone leczenie i rehabilitacja zwierząt dziko występujących, wymagających okresowej opieki człowieka w celu przywrócenia ich do środowiska przyrodniczego. Na terenie województwa warmińsko-mazurskiego funkcjonuje obecnie pięć zarejestrowanych (tj. posiadających zgodę Ministra Środowiska na funkcjonowanie) ośrodków rehabilitacji. W 2007 roku Fundacja Albatros, wtedy jeszcze pod nazwą „Pierwiosnek”, w ramach projektu Ptasi Ambulans rozpoczęła prace nad utworzeniem sieci ośrodków rehabilitacji zwierząt. Koncepcja ta ma usprawnić funkcjonowanie obecnych i doprowadzić do utworzenia kolejnych tego typu placówek. Od trzech lat Fundacja wspiera działania oddalonego 15 km od Olsztyna Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Dzikich w Bukwałdzie (gm. Dywity). Działa on od 2004 roku i zajmuje się głównie leczeniem ptaków niedrapieżnych, szczególnie bociana białego. Z dala od zabudowań, na częściowo zalesionym terenie usytuowane są woliery, w których w 2008 roku znalazło azyl ponad 130 ptaków, w tym 43 bociany. Każdy następny rok funkcjonowania ośrodka niesie za sobą zwiększenie ilości pacjentów, choć cały czas informacja o działalności tego i innych ośrodków jest mało dostępna. Warmia i Mazury to królestwo bociana, ale również idealne miejsce bytowania wielu rzadkich w skali globalnej gatunków ptaków. Dla tych, których populacje liczone są w sztukach działalność ośrodków może decydować o przetrwaniu. Choć ośrodki nie są ogrodami zoologicznymi, ich rola w edukacji może być niebagatelna. Wymaga to jednak odpowiedniego przygotowania infrastruktury, by zwierzęta kalekie, które nie rokują powrotu do natury, a mogą służyć edukacji, były oddzielone od rehabilitowanych, z którymi kontakt ludzi musi być ograniczony do minimum. Co roku w każdym ośrodku pozostają zwierzęta, których nie udaje się doprowadzić do pełni sprawności. Fundacja Albatros przyjęła za jeden z celów projektu utworzenia sieci ośrodków, zapewnienie w każdym z nich odseparowanej części edukacyjnej, w której, za zgodą Ministra Środowiska będą mogły przebywać do końca życia kalekie zwierzęta potrzebujące azylu.  Mamy nadzieję, ze kontakt z nimi zwiększy wrażliwość i zainteresowanie problemami dzikiej przyrody. Na dopracowanie modelu funkcjonowania sieci we wszystkich jej aspektach zaplanowano najbliższe trzy lata. Warmia i Mazury staną się dzięki temu modelem, który w następnych latach można będzie wdrożyć stopniowo na terenie całego kraju. Aby całe przedsięwzięcie mogło zostać zrealizowane Fundacja Albatros powołała Fundusz dla Ośrodków Rehabilitacji Dzikich Zwierząt. W bieżącym roku zasilany jest on między innymi ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie. Bardzo istotnym źródłem będą też darowizny, zarówno indywidualnych osób wrażliwych na los dzikich zwierząt, jak i firm, które będą chciały w ten sposób pokazać swoje poparcie dla naszej działalności.
 

Co zrobić, gdy znajdziesz ptaka potrzebującego pomocy?


W pierwszej kolejności zadzwoń do nas pod nr: 0 664 17 38 28 lub 0 602 73 25 70, prosimy o cierpliwość, ewentualnie wiadomości tekstowe, ustronne usytuowanie ośrodka sprawia bowiem, że zasięg sieci komórkowych bywa tu zawodny. W sprawach pilnych interwencji odbieramy telefony cały czas, w innych prosimy dzwonić od 10:00 do 17:00. Udzielimy wszelkiej możliwej pomocy.

W pierwszym rzędzie należy ocenić, czy ptak, którego znalazłeś faktycznie potrzebuje pomocy. Jeśli jest młody, co stwierdzić można po wystających spomiędzy piór kępek puchu, ma symetryczne, ustawione w normalnej pozycji skrzydła, nie kuleje i nie jest pokryty krwią, a dodatkowo znaleziska dokonałeś w okresie wiosenno-letnim, to z pewnością zabranie go ze sobą będzie niedźwiedzią przysługą. Ptaki zwane gniazdownikami, czyli te, których pisklęta klują się niezdolne do samodzielnego życia, w ostatnim okresie odchowu w gnieździe, często nie mając jeszcze w pełni rozwiniętych lotek lub też umiejętności latania, zaczynają urządzać sobie wycieczki. Pomimo oddalenia od gniazda pozostają pod opieką rodziców, którzy karmią je i ostrzegają, a często bronią przed drapieżnikami (ty również zostaniesz potraktowany jako potencjalny drapieżnik, dlatego nie zdziw się, gdy pochylając się np. nad pisklęciem kawki otrzymasz bardzo bolesny cios w głowę dziobem któregoś z rodziców lub nawet dalszych krewnych, a będziesz miał szczęście jak skończy się na jednym).
Zabranie ze sobą takiej „zagubionej sierotki” jest dla ptaka krzywdą, bo nawet pod najbardziej fachową opieką człowieka nigdy nie będzie w stanie nauczyć się funkcjonować w naturze tak jak pod opieką własnych ptasich rodziców, a co za tym idzie jego szanse na sukces w dorosłym życiu będą dużo mniejsze. Jedyne co możemy zrobić dla znalezionego zdrowego podlota, to posadzić go na pobliskiej gałęzi, tak by mógł uniknąć niebezpieczeństw związanych z przebywaniem na otwartym terenie. Tam rodzice z pewnością go odnajdą kierowani głosem swojej pociechy (w przypadku kawek niewątpliwie anielskim).  Przy próbach przemieszczenia podlotów ptaków szponiastych (sów lub dziennych drapieżników) najlepiej posłużyć się patykiem lub gałęzią, ostrożnie podsuwając mu ją pod brzuch (mimo młodego wieku potrafią skutecznie używać ostrych szponów i dzioba). Gdy już mały na nią wejdzie, po krótkich oględzinach dla upewnienia się czy nie jest ranny, należy go przenieść na pobliskie drzewo i delikatnie posadzić na bezpiecznej wysokości. Wszelkie manipulacje staraj się ograniczać do minimum by nie niepokoić rodziców malucha.
Zabranie młodego ptaka jest uzasadnione jedynie w przypadku gdy stwierdzisz z całą pewnością, że jest ranny lub silnie osłabiony.
Jeżeli znajdziesz ptaka dorosłego (co można rozpoznać po rozwiniętym w pełni upierzeniu bez śladów puchu), a nie ucieka on przed Tobą lub uciekając nie jest w stanie poderwać się do lotu, to znak, że potrzebuje pomocy.
Wtedy niezwłocznie skontaktuj się z nami, nie próbuj sam karmić, czy też leczyć ptaka!!!

Transport ptaków dzikich


Jeśli akurat Ptasi Ambulans jest zajęty lub sam zdecydowałeś, że osobiście dostarczysz ptaka do ośrodka, to podstawową zasadą jest aby przewozić go w jak najmniejszym pudełku w stosunku do jego wymiarów. Ptak musi się w nim oczywiście swobodnie mieścić (prosimy nie składać naszych pacjentów w kostkę), ale nie może też mieć dużego pola do manewru, aby nie zrobił sobie w drodze krzywdy. Pudełko kartonowe to najlepszy i najłatwiej dostępny „boks transportowy” dla dzikich ptaków. Jedyna dodatkowa sprawa, o którą trzeba się jeszcze zatroszczyć to dostęp powietrza - wystarczy zrobić w kartonie kilka dziurek i gotowe.
 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »